Amerykańska organizacja o nazwie People for the Ethical Treatment of Animals, w skrócie PeTA, zajmująca się szeroko pojętą ochroną zwierząt chce przekonać społeczeństwo do zmiany niektórych powiedzeń, które bazują na okrucieństwie wobec zwierząt.

Chcą, żeby zamiast „kill two birds with one stone”, dosłownie „zabić dwa ptaki jednym kamieniem”, a niedosłownie „upiec dwie pieczenie na jednym ogniu”, mówić „feed two birds with one scone” – „karmić dwa ptaki jedną bułeczką”.

Zamiast „be the guinea pig”, dosłownie „być świnką morską”, a mniej dosłownie „być króliczkiem doświadczalnym”, proponują mówić i pisać „be a test tube” – „być probówką”.

Swojskie a obrazowe wyrażenie „beat a dead horse” postulują zastąpić „feed a fed horse”. A więc zamiast smagania martwego konia, co jest synonimem tracenia czasu na bezproduktywne czynności, sugerują karmienie nakarmionego konia.

Miast „bring home the bacon”, czyli dosłownie „przynosić do domu bekon”, a niedosłownie „zarabiać na życie”, sugerują „bring home the bagels” – „przynosić do domu bajgle”.

W miejsce „złap byka za rogi” („take the bull by the horns”) proponują „chwycić kwiat za kolce” („take the flower by the thorns”). Chociaż lepiej brzmiałoby „chwycić różę za kolce”.

Wszystkie z tych wyrażeń są debiutantami w języku angielskim, niektóre brzmią całkiem zgrabnie i poetycko, jak „feed two birds with one scone”, które ma tę samą melodię i nawet liczbę sylab co oryginał. Lecz niektóre zalatują zaawansowanym grafomaństwem, jak na przykład „be a test tube”.

Pojawia się pytania, czy taka inżynieria językowa działa? Zwłaszcza pochodząca od organizacji, która jest krytykowana nawet przez inne organizacje broniące praw zwierząt za stosowanie brudnych trików w swoich kampaniach społecznych. I najważniejsze – czy taki wątpliwy eksperyment przekonuje przeciętnych zjadaczy chleba, aby nie okraszać tego chleba wędlinką? Czy raczej ośmiesza ideę ochrony zwierząt?

Swoją drogą, jak brzmiałyby takie przeróbki w języku polskim? Zamiast „dzielić skórę na niedźwiedziu” – „dzielić drewno na drzewie, które nie zostało jeszcze ścięte”. „Mógłbym zjeść konia z kopytami” zamieniamy na „mógłbym zjeść cały wóz kapusty”. Aby zastąpić „drzeć z kimś koty” wrócić do staropolskiego „krzyżować z kimś szable”.

A co z wilkiem w owczej skórze, farbowanym lisem i ruszaniem się jak mucha w smole? I czy należy zmieniać też wyrażenia, w których to zwierzęta krzywdzą ludzi, jak na przykład „słoń nadepnął ci na ucho” czy „człowiek człowiekowi wilkiem”? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi!