Witam w 2 odcinku Vloga korepetytora. A w nim nowoczesne narzędzia do nauki słówek w językach obcych. Tym razem przedstawię sposoby na to, jak sprawdzić, czy wyrażenie, kolokacja, związek frazeologiczny czy inna zbitka wyrazowa są poprawne.

 

ozdic.com

ozdic.com to niesłychanie przydatny słownik najpopularniejszych kolokacji w języku angielskim, który wydatnie pomoże ci brzmieć naturalnie. Zawiera 150 tysięcy kolokacji ułożonych według słów kluczy. Chcesz wiedzieć, jakie słowa naturalnie łączą się ze słowem “idea”, wpisujesz je w wyszukiwarkę słownika i dostajesz wyniki podzielone według części mowy, które się z tym słowem łączą. I już wiesz, że mówi się raczej “bright idea”, ale już nie “glaring idea”, chociaż “glaring” jest do pewnego stopnia synonimem “bright”. Ale czy na pewno? Masz wątpliwości. Odpalasz zatem wyszukiwarkę Google.

Google

W oknie wyszukiwarki wpisujesz w cudzysłowie „glaring idea” i dostajesz około 200 wyników. I nie wiesz, co myśleć. Może ozdic.com nie jest najlepszym słownikiem? Więc w polu wyszukiwania dopisujesz site:uk i otrzymujesz 5 wyników, i myślisz sobie, może jednak poprzestanę na “bright idea”.

Stara dobra wyszukiwarka Google skrywa w sobie opcję wyszukiwania nie tylko pojedynczych słów, ale całych wyrażeń. Wchodzisz na stronę wyszukiwarki i wpisujesz w cudzysłowie wyrażenie, którego istnienie chcesz sprawdzić. Jeśli korzystasz z przeglądarki Chrome, to samo możesz uczynić w pasku adresu.

Jeśli wyrażenie nie istnieje, na górze strony ukaże się komunikat “Nie znaleziono żadnych wyników wyszukiwania dla hasła…” Jeśli istnieje, strona poda, ile razy sprawdzane wyrażenie występuje w Internecie. Można w ten sposób porównać podobne wyrażenia – patrząc na liczbę wyników dla każdego z nich. Względnie niska oznacza, że może lepiej tego wyrażenia nie używać w tekście. Trik ten działa dla wszystkich języków, w których tworzone są strony internetowe.

Minusem tego sposobu jest to, że silnik wyszukiwarki przeszukuje absolutnie wszystkie strony w Internecie w poszukiwaniu wyrażenia, które mu wskażesz. Ponieważ angielski jest obecnie językiem światowym, strony w języku angielskim niekoniecznie muszą być pisane przez native speakerów i przez to nie można mieć całkowitej pewności, czy koniec końców dane wyrażenie jest jednak prawidłowe. Pewnym rozwiązaniem będzie nakazanie wyszukiwarce szukania tylko na stronach z jednej domeny państwowej. Aby tak zrobić, po wyrażeniu w cudzysłowie trzeba dopisać site:uk (bez cudzysłowu), aby przeszukać strony brytyjskie – tak jak to zrobiłem minutę temu.

Minusem tego rozwiązania jest to, że ogranicza oczywiście zakres szukania, wyklucza na przykład wyszukiwanie na stronach amerykańskich, które w większości używają domeny .com. Jednakże ta domena jest niestety równocześnie używana przez miliony stron komercyjnych z innych krajów. Jeśli chcesz sprawdzić wyrażenie lub kolokację, którą podejrzewasz o amerykańskość, możesz użyć komendy site:us, ale miej świadomość, że domena .us jest używana głównie przez urzędy.

YouGlish.com

Stronka ze wszech miar za****. Choć jestem przekonany, że kod, który sprawia, że strona działa, jest wynikiem wytężonej pracy doświadczonego zespołu programistów, to dla przeciętnego internauty zasada jej użycia jest dziecinnie prosta.

Wpisujesz słowo, którego użycie w zdaniu i/lub wymowę chcesz usłyszeć, a strona wyszukuje film w czeluściach YouTube’a, który to słowo lub wyrażenie zawiera. Przed wyszukaniem możesz jeszcze kliknąć, czy chcesz je usłyszeć wypowiedziane przez Anglika, Amerykanina lub Australijczyka. Gdy klikniesz przycisk wyszukaj, a właściwe “Say it!”, twym oczom ukaże się okienko z wyszukanym słowem i filmikiem z YouTube dokładnie w momencie, gdy to słowo pada pada, wraz z transkrypcją kwestii z filmu. Wyników wyszukiwania w przypadku słów lub wyrażeń o większej częstotliwości mogą być tysiące. Tym sposobem usłyszysz je w naturalnym kontekście, wypowiedziane przez native speakera.

Minus strony jest taki, że nie dyskryminuje stron, więc przykłady, które ci zasugeruje mogą pochodzić z jasełek ze szkoły podstawowej w stanie Wisconsin. Z drugiej strony, to też język i to żywy, codzienny!

PlayPhrase.me

Wynalazkiem podobnym do YouGlish.com jest PlayPhrase.me. Działa na podobnej zasadzie – wpisujesz słowo lub frazę, a strona wyszukuje fragment filmu lub serialu, który je zawiera oraz pokazuje ich transkrypcję wśród zgromadzonych w bazie danych ponad 250 tysięcy. Różnica pomiędzy PlayPhrase.me a YouGlish.com jest taka, że PlayPhrase.me szuka w ponad 300 filmach kinowych i odcinkach seriali telewizyjnych, a nie niemal przypadkowych filmach na YouTube’ie. Po zarejestrowaniu się można też zapisywać ulubione frazy wraz z fragmentami filmów, z których pochodzą, aby później do nich powrócić.

Co ciekawe, po wpisaniu adresu strony i kliknięciu enter strona odtworzy losowe wyrażenie z bazy danych. Ta opcja nie działa przy prostym odświeżaniu strony.